piekutowski - komentarze

[strona główna]

[dodaj komentarz]

Władca Pierścieni nierealny?
Przy okazji rozmowy z pewną Panią Pielęgniarką zastanawialiśmy się, czy świat przedstawiony przez Tolkiena we "Władcy Pierścieni" jest nierzeczywisty. Swego czasu słyszałem podobne wypowiedzi pewnej Pani Inżynier, która stwierdziła, że nie czyta nic, co byłoby "niezwiązane z rzeczywistością" (ciekawe, że tego typu opinie częściej spotykam właśnie u Pań, niż u Panów). Ale czy te historie są faktycznie nierealne?
Doszedłem do zupełnie odwrotnych wniosków. Dlaczego świat Władcy Pierścieni jest moim zdaniem bardziej realny niż ten świat, w którym żyjemy? Dlatego, że odwołuje się do najważniejszej rzeczywistości w życiu, której na co dzień często nie widzimy. Pokazuje, że mamy się wybrać - każdy z nas we własną podróż (Frodo), że mamy pewne konkretne zło, z którym możemy walczyć (Aragorn, Gandalf) lub mu się poddać (Gollum), że jest pewne konkretne dobro, i możemy je wybierać (Arwena, Frodo) - a tzw. "rzeczywisty" świat zamydla to wszystko, więc jest właśnie nierealny. Przestaje mieć znaczenie, co najwyżej ma tylko takie, jakie sami mu arbitralnie nadamy...
Tymczasem świat jest pełen znaczeń i symboli, choć wielu z nas nie umie ich dostrzegać.


Tagi: literatura, życie, dobro, zło, głupota, tolkien, mądrość, władca pierścieni
piekutowski 2009-10-29 14:40:05


komentarzy: 5

Jarema |
2009-11-03 19:27:22 | 89.108.248.137
  Dopowiem może (zwłaszcza dla Kaczuchowa i Marcina od M.), co miałem na myśli mówiąc o realności świata WP.
Na pewno zgadzam się z Marcinem, że generalnie Opowieść, w jakiej żyjemy, jest pierwsza, a więc bardziej prawdziwa - mam na myśli Opowieść o stworzeniu, upadku i odkupieniu. Natomiast uważam, że świat WP jest bardziej realny od tzw. codziennego życia, w którym często przestajemy już dostrzegać podstawowe elementy takie jak dobro, zło, prawda, kłamstwo, miłość, nienawiść, tchórzostwo i odwaga, a wszystko rozmydla się w szarej, nieco psychologicznej brei; jest bardziej realny od świata, w którym człowiek żyje tak, jakby nie miał żadnej misji, żadnych zadań, choćby i takiego, żeby przeżyć jak najlepiej dzisiejszy dzień (bo i w ogóle w tym świecie nie ma czegoś takiego jak misja, cele czy zadanie). Frankl nazywał to egzystencją prowizoryczną, bez odniesienia do jakichkolwiek większych celów i wartości. Może to wszystko brzmi teoretycznie, ale to nie jest teoria - właśnie wracam od Piotra i Ani z Koszalina, o których już kiedyś pisałem, i to jest kolejny przykład ludzi, którzy mają swoje jasne cele, jasne wartości, i mimo że nieraz było im bardzo trudno, to ostatecznie mają poczucie sensu życia, i są szczęśliwi, życie nie rozmywa im się jak w wielkiej, kosmicznej betoniarce.


kaczuchoooowoo |
2009-11-03 17:54:07 | 91.150.223.16
  @Marcin od M. => inni ludzie? jacy inni ludzie, moj sssskarbie? ;)

@Jarema: Przesadziłeś troszkę z tym "bardziej realna" (tak samo jak nie dokońca prawdą jest, że Książka Telefoniczna jest wielką i pasonującą opowieścią o wytrwałości), ale jako zagajka do dyskusji jest niezła :)
Według mnie podejście do "Władcy" jest kwestią gustu. Niektórym mogą przeszkadzać gobliny, czy inne aragorny a inni to lubią. Ostatecznie - Tolkien to nie jedyny autor opowiadający o rzeczach ważnch. Są też "realni" autorzy opowiadający o tym, czego nie widać.


Marcin od m. |
2009-11-02 20:30:13 | 95.41.66.153
  Nie mogę się zgodzić, że ten wykreowany świat jest bardziej realny. Opowieść Władcy Pierścieni, a w zasadzie rzeczywistość, która została tam stworzona, jest stworzona w naszej. Ale (!) nasza i tamta są częścią Wielkiej Opowieści. I tak naprawdę wszystko opowiada o Jednym. Jedna Wielka Opowieść.

A przyznać Ci rację muszę, jeśli chodzi o to, że nie każdy umie widzieć to, że uczestniczy w czymś większym od siebie. Wielu z nas uważa, że to on jest "wielką opowieścią", jego/jej rzeczywistość jest największa i w ogóle jego EGO... A inni ludzie są co najwyżej innymi opowieściami. Zazwyczaj mniej znaczącymi w oczach takich egocentryków.


Jarema |
2009-10-30 10:09:12 | 62.69.211.168
  Tak, od nadmiernej pracy też można stać się Gollumem. A może Theodenem.

Zresztą krasnoludy w Morii pracowały, pracowały i co? I mamy ZIMNY GRÓB BALINA...

THEY'RE COMING!


Nadzieja Regionu |
2009-10-29 22:08:41 | 62.69.198.22
  Jeszcze tylko parę tygodni Jarema, dasz radę ;)
Nie pracuj tyle :D